REMONT – Krok 2: KUCHNIA I ŁAZIENKA

Sklep sklepem, ale trzeba zadbać również o zaplecze. Ma być odświeżone i komfortowe w użytkowaniu. Chcecie zobaczyć małą rewolucję? Zapraszam!

KUCHNIA

Róż na ścianach w kuchni bardzo nas kusił, ale ostatecznie zdecydowałam się na coś bardziej zachowawczego – biel będzie dobrym tłem do zdjęć. Początkowo chciałam pomalować płytki w kuchni, ale usunięcie kranu zostawiło w glazurze duże dziury. Postawiłam więc na skucie jej w całości i wymianę na najzwyklejsze białe kafelki 10 x 10 cm, które dostaniecie w każdym sklepie budowlanym za ok. 30-35zł/m2. Dodatkowo – dla kontrastu – czarna fuga wypełnia przestrzenie między nimi. Rury cieplne zdecydowałam się również pomalować na biało. Wiedzcie, że to jedyne pomieszczenie potraktowane tak zachowawczo! Zależało mi na tym, aby żadne zbędne elementy nie rzucały się w oczy i nie były przeszkodą przy fotografowaniu. Małe okno, znajdujące się niemal pod samym sufitem, jeszcze bardziej utwierdziło mnie w przekonaniu, że należy postawić na biel w tym pomieszczeniu.

A jak to było w praktyce? O tak, krok po kroku: zacząć trzeba było obowiązkowo od odpylenia ścian odkurzaczem. Następnie dwukrotne zagruntowanie. Grunt to… grunt! Użyliśmy tego produktu od Śnieżki, który spisał się na medal. Dwie warstwy białej farby jako wisienka na torcie i gotowe!

ŁAZIENKA

Płytki malowały się jak marzenie! Nie spodziewałam się, że efekt będzie aż tak niesamowity! Istotną rolę odgrywała sama technika malowania, przynajmniej tak przypuszczam… Po obklejeniu wszystkich powierzchni taśmą malarską wzięłam mały pędzel do emalii olejnych i mały wałek gąbkowy. Najpierw malowałam fugi wokół 4-5 płytek, a następnie wałkiem same płytki. I tak w kółko – najpierw trochę fugi, później kolejne płytki – krycie było zdumiewające! Właściwie jedna warstwa wystarczyła na pokrycie paskudnych różowobeżowych wzorów. Druga warstwa była właściwie niepotrzebna i nakładana tylko w pojedynczych miejscach.

Malowanie glazury:

  1. Oczyszczenie z brudu
  2. Zmatowienie benzyną ekstrakcyjną
  3. Jedna warstwa szarej emalii

Pozostałą część ściany, czyli 1,5m w górę, odświeżyliśmy białą farbą lateksową. Wystarczyło:

  1. Odpylenie odkurzaczem
  2. Dwukrotne zagruntowanie
  3. Jedna warstwa białej farby lateksowej

Detale (czytaj: wszechobecne rury) pokryłam czarną farbą z połyskiem, dzięki czemu stanowią ciekawy akcent, wyróżniając się na tle bieli. Tutaj także wystarczyła jedna warstwa. Dla wzmocnienia efektu industrialu pozostawiłam widoczne obejmy (mocowania rur do ścian). Realizacja przebiegała tak:

  1. Oczyszczenie z brudu
  2. Zmatowienie benzyną ekstrakcyjną
  3. Jedna warstwa czarnej emalii

W kolejnym poście zdradzę więcej na temat urządzania kuchni czyli jak zakryć starą brzydką lodówkę i jak poradzić sobie z niewymiarowymi meblami.

Stay tuned!


 

Equally important as the shop itself is our backstage. This is where all the miracles happen.  I have focused on refreshing it and making it comfortable to use on everyday basis. Want to see our (not so extreme) makeover? Let’s jump into it!

KITCHEN

Keeping the kitchen pink was truly tempting, I promise. But we thought it might be too much at some point. White and clean “social room” is what we really need. Seriously, today I’m so glad about this decision! Mostly because it’s a great background for the photographs for FOR.REST Blog or Instagram.

BATHROOM

It’s a bit more fancy here!  I applied grayish green colour onto the tiles – that have already been there, as a reference to the green wall in the shop. Not a literal reference, but still one ;) Painting these tiles was a real pleasure. Great way to relax, by the way!

In the following posts I’m going to uncover my secret recipe of how to nicely cover ugly but working fridge. I hope you look forward to hear it as of now.

Continue Reading 3 komentarze

WNĘTRZARSKIE ‚MUST HAVE’

WISHLIST

Mam nadzieję, że wciąż jeszcze są wytrwali ludzie, których ciekawią losy nowego FOR.RESTa, bo czas na kolejną dawkę remontowych zmagań. Tym razem będzie to jednak coś całkiem przyjemnego, a mianowicie tworzenie wnętrzarskich wishlists. Zajęcie całkiem kreatywne i pozwalające zarazem usystematyzować swoje inspiracje i wyobrażenia. Stworzenie „listy marzeń” bardzo pomaga, gdy chcemy mieć szybki i łatwy podgląd do tego, co nam się marzy i co po prostu MUSIMY MIEĆ u siebie. Można ją zrealizować „za jednym zamachem”, ale doskonale sprawdza się również wtedy, gdy chcemy rozłożyć zakupy poszczególnych artykułów w czasie.

Sklejka z najnowszych produktów IKEA , które skradły moje serce! Naprawdę łapię się na tym, że mogłabym mieć od nich właściwie wszystko… Czy jest na sali jakaś dusza, która ma tak samo?

1.TACA/ STOLIK, 2. SZKLARNIA3. KIEŁKOWNICA, 4. KOSZYK BAMBUSOWY, 5. DURSZLAK, 6. ŁAWKA, 7. STOLIK OGRODNICZY, 8. DONICZKA FOR.REST

1.KOSZ, 2. WÓZEK, 3. BLUSZCZ, 4. STÓŁ5. KRZESŁO, 6. KRZESŁO OBROTOWE, 7. DONICZKA FOR.REST

LISTA ZAKUPÓW

IKEA na swojej stronie internetowej pozwala na tworzenie list zakupów, co uważam za niezmiernie użyteczne. Przede wszystkim dlatego, że dzięki nim łatwo zrobimy zakupy w sklepie stacjonarnym, unikając jednocześnie przy kasie zaskakująco wysokiej sumy na paragonie, która wzięła się nie wiadomo skąd – przecież „wcale tak dużo nie kupiliśmy!”.

Plan na meblowanie sklepu i pracowni był prosty (powiedzmy): styl skandynawski, jasne wnętrza, biel i drewno. Zanim przeszłam w planowaniu do konkretów, ileż fotografii przepięknych wnętrz skolekcjonowałam! Wyjątkowo inspirujące są sklepowe i biurowe aranżacje IKEA. To niesamowite, jak wykorzystać można tak proste w formie (ale funkcjonalne!) produkty, by stworzyć oryginalną i niebanalną kompozycję. Zostawię Wam parę zdjęć i linków do kilku moich ulubionych przestrzeni.

Space 10 [KLIK]

Rustykalny butik z porcelaną [KLIK]

Sklep z artykułami dla kreatywnych [KLIK]

Restauracja serwująca śniadania [KLIK]

Na koniec koniecznie muszę się podzielić z Wami moją niezmierną radością, spowodowaną wieścią o współpracy IKEA z… Tomem Dixonem! Coś doskonałego! Oto dowód [KLIK] Skaczę pod sufit! Już nie mogę się doczekać, aż meble trafią do polskich sklepów…


 

WHISHLISTS

Thank you for visiting my blog! Hopefully you’re not tired with my stories yet. Here, I have a very special thing. Wishlists. This is what helped me a lot at the beginning of planning a new FOR.REST.  It’s helpful and it’s fun. And girls just wanna have fun! Don’t they? Guys are welcome too, don’t worry ;)

You can see above a small collage made of a bunch of stuff that stole my heart from the one and only IKEA.

What are advantages of making a wishlist? Quick preview of what we want/need, avoiding unnecessary outlays, easy planning a shopping list… Want me to continue?

IKEA has an amazing option of making your virtual shopping list on their site. It proved to be SUPERpractical during the actual shopping in IKEA store.

IKEA’s design perfectly fits into our shop. Their products are simple, minimalistic and easy to compose brand new sets out of them.

If you scroll up, you can see some of the interiors that influenced my imaginations and inspired me a lot (e.g. Space 10).

At the end, I’d love to share with you my endless gladness due to IKEA’s collaboration with… Tom Dixon! There’s nothing cooler than this news, people! I cannot wait till the products appear in IKEAs in Poland *.*

Continue Reading 2 komentarze

REMONT – Krok 1: DEMOLKA

Remonty nigdy nie są łatwe. Zawsze wymagają dużego nakładu pracy, pieniędzy, a przede wszystkim czasu. Ponieważ zostałam doświadczona wieloma remontowymi wzlotami i upadkami, postanowiłam podzielić się z Wami kilkoma poradami. Ma to tylko trochę wspólnego z profesjonalnym poradnikiem. Wolałabym raczej skupić się na aspektach, których najczęściej w poradnikach znaleźć nie można, czyli wiedzy płynącej z doświadczenia – najpraktyczniejszej z praktycznych – mam nadzieję, że takie informacje będą dla Was najcenniejsze.

PRIORYTETÓW CZĘŚĆ DRUGA

Znowu pojawia się magiczne słowo: p r i o r y t e t y. Dla mnie absolutnie najważniejszą sprawą była sala główna. To tu najbardziej skupiłam swoją uwagę. Ma przede wszystkim mieć idealnie równe ściany! Reszta również zostanie odświeżona, ale już w sposób industrialny.

WYBÓR EKIPY REMONTOWEJ

Nie polecam bawienia się w naukę gipsowania czy kładzenia gładzi lub płytek na swoim mieszkaniu ani sklepie. Nie mówię tego z doświadczenia, a z informacji, które przekazali mi inni doświadczeni w tej materii. Jeśli nie jesteście pewni swoich umiejętności w tak istotnych sprawach, zdecydowanie weźcie fachowca.

Mam to szczęście, że po studiach architektonicznych została mi nie tylko wiedza, ale i wielu znajomych, którzy nadal pracują w zawodzie. Dzięki temu znają wielu wykonawców, a ja, korzystając z tego ułatwienia, mogłam zrobić „casting” i wybrać takiego, który najbardziej mi odpowiadał. Pamiętajcie, że przy współpracy z ekipami remontowymi, warto pytać dosłownie o wszystko, starać się kontrolować sytuację, ale też prosić o doradztwo w każdej kwestii. Robić to jednak w taki sposób, by dać po sobie poznać, że nie jest się zupełnie „zielonym” i posiada się pewną wiedzę, pozwalającą zweryfikować rzetelność wykonawcy, który nie zawsze musi być z nami szczery i uczciwy.

REALIZACJA

Na początek zaplanowałam sobie kilka najistotniejszych spraw, którymi trzeba było się jak najszybciej zająć: wyszlifowanie podłogi, wyrównanie ścian, obniżenie gniazdek i przeciągnięcie kabli od oświetlenia – stosunkowo niewiele.

PODŁOGA – Znajdujące się wszędzie (poza kuchnią) PCV z lat 80. było przyklejone bardzo mocnym klejem, którego pochodzenia nikt nie potrafił rozpoznać. Z tego powodu nie udało mi się zrealizować planu, polegającego na zdarciu tego chemicznie. Łatwiejszym rozwiązaniem okazało się szlifowanie specjalnymi maszynami. Efekt wyszedł (baaardzo) zadowalający! Uwielbiam lastryko, a to jest wyjątkowo ładne.

ŚCIANY I SUFIT – Zastaliśmy tapety przyklejone do farby olejnej– kosmos! Całość była dodatkowo pomalowana farbą kredową, która schodziła pod palcem. Po konsultacji z wykonawcą doszliśmy do wniosku, że gładź to rozwiązanie dla nas.

Co i jak? – Krok po kroku z naszą gładzią

Najpierw należało namoczyć tapetę wodą, a po jej ściągnięciu zająć się farbą olejną. Tu najlepszym, a właściwie jedynym rozwiązaniem stało się ługowanie. Tak przygotowany sufit można już było pokryć gładzią. My wybraliśmy tę od Śnieżki – tutaj zostawiam link: http://www.sniezka.pl/produkt/acrylputz-fs-20-finisz

W przypadku ścian zdecydowaliśmy się na płyty gipsowo-kartonowe, które są szybszym i tańszym rozwiązaniem.

Tydzień? Miesiąc?

Ekipy (jedna od ścian, a druga od podłogi) miały wyjść po tygodniu. Z tygodnia… zrobił się miesiąc! Możliwe, że gdyby od początku była jedna, wszystko poszłoby sprawniej. Telefony typu: „Proszę pani, ja nie mogę pracować, bo pan X kładzie płyty i mi to przeszkadza” albo „Proszę pani, bo mi te płyty namakają i jeśli pan Y tak to będzie robił, to zniszczy naszą pracę”, były codziennością. Gorzej niż w przedszkolu, serio!

ZOSIA SAMOSIA

Od samego początku demolki byłam zdecydowana, że chciałabym jak najwięcej zrobić sama. Obniża to koszty, a do tego podwyższa samoocenę! Warto jednak pozbyć się nastawienia ZosiSamosi i poprosić kogoś o pomoc. Jest to bardzo ważne, bo w grupie tkwi siła. Nawet jeśli będzie to jedna lub dwie osoby, od razu zrobi się raźniej. Samotnie można szybko stracić siły, a wraz z siłą – zapał. Dlatego wyjście z założenia, że każda para rąk się przyda, popłaca. Gdy ma się już fajny team, zgrany z kilku bliskich osób, dobrym pomysłem jest zastanowienie się, co stanowi mocną stronę każdej z nich, by w przyszłości móc je dobrze wykorzystać. Także podział obowiązków stanie się łatwiejszy.

Czas. Daj sobie czas. Nie rób nic na siłę ani „na szybko”. Jeśli coś potrzebuje chwili, daj ją. Za mocno napięta nić pęknie! Nawet jeśli coś idzie nie tak, nie pozwól się zbić z tropu. U nas największym problemem okazała się podłoga w kuchni. Zdecydowaliśmy się na pokrycie jej żywicą. Teraz zastanawiam się, czy nie był to błąd… Wykonawca wylewał ją już 5 razy. Wylewa wciąż…

MALOWANIE

Mimo wielu niepowodzeń, przyszedł w końcu moment wyboru farb. Zagruntowane dwukrotnie ściany czas malować! Rozplanowaliśmy sobie wszystkie wybrane produkty w tabelce, którą zamieszczam poniżej.

Jak przygotować wnętrze do malowania?

  1. Farby akrylowe
  2. Dwukrotne zagruntowanie
  3. Pomalowanie wszystkich krawędzi małym wałkiem malarskim
  4. Położenie dwóch warstw wybranej farby (trzech, jeśli kolor jest ciemny)
  5. Farby olejne
  6. Szlifowanie
  7. Jednokrotne gruntowanie
  8. Malowanie krawędzi welurowym wałkiem
  9. Dwukrotne nałożenie farby
  10. Przydatne narzędzia:
  • mięśnie!
  • taśma malarska
  • mały i duży wałek (odpowiednie do rodzaju farby)
  • folia / kartony do ochrony podłogi
  • korytko do nakładania farby

  • UWAGA! W kwestii czasu schnięcia farby i gruntu zawsze stosuj się do zaleceń producenta.


 

Any kind of renovations/redecorations are just  n e v e r  easy. I’ve gone through so many ups and downs there’s no point of counting them. At the same time, I feel like it may not be such a bad idea to share some of them with you. I don’t mean to start acting like a “know-all”. I just think I could leave here a few advices that helped me.

Frankly speaking, the thing I would never handle this situation without is  p r i o r i t i z i n g. Freaking important! You should exactly know what are the most essential issues that count. This is basically where you focus your attention.

Another helpful thing is planning based on your priorities, I would say. When you make up your mind to finally do up your flat or even one room, a good plan is going to be your bestest friend. You don’t need to stick to it point to point. Leaving yourself some space is a good thing in my opinion.

What to do when it comes to choosing a perfect team that will do a real good job? Chill out. There isn’t such thing as perfect team. Each one of them teams has their flaws and peccadilloes. It’s up to You to know exactly what You want and try to explain it well to the people to help you achieve the desired effect. If you ask me, from the very beginning I wanted to do as many things as possible myself – without anyone’s help. It’s fun + no one knows better than YOU what YOU want, and you do it your own way. Sounds like fun, doesn’t it!

Remember! Give yourself time. Do NOT hurry. Consider all the pros and cons and never (n e v e r !) make any decisions out of turn :)

 

Continue Reading Brak komentarzy